Uwaga! Zmiana halsu

Po kilku dniach na prawym halsie (żagle na lewej burcie, przechył na lewą burtę) odważyłem się na zwrot przez sztag i obranie kierunku na południowy zachód. W końcu igrzyska są w Rio, a nie w Afryce!

Czytaj więcej...
6 tydzień – relacja

Kolejny tydzień atlantyckiej żeglugi. W tym tygodniu pochłonęła mnie obserwacja oceanu. Delfiny, jak do tej pory, widziałem tylko raz. Nic się nie dzieje. Jedynie kalmary dają o sobie znać, a latające ryby… Na razie potwierdzają się moje przypuszczenia co do ich rozmiarów – są malutkie.

Czytaj więcej...
Dzień 51

Wypatrywany, oczekiwany i zapraszany od wielu dni deszcz w końcu się pojawił! Deszcze, w okolicach bardziej tropikalnych, kojarzyły mi się z intensywnymi, ale krótkimi. Nic bardziej mylnego.

Czytaj więcej...
Dzień 50

Od wypłynięcia ze Świnoujścia, wedle moich notatek mija dzisiaj okrągłe 50 dni. Na świętowanie jednak nie było czasu.Tak to chyba musi już być, że stan morza dzieli dni na te pracujące i wolne.

Czytaj więcej...
Miłej niedzieli

No i stało się! Od wczoraj, od około 1400 wieje z południa. Koniec pasatu NE. Wracam do płynięcia pod wiatr 🙂 Powoli, ale zbliżamy się do równika. Miłej niedzieli. Bartek

Czytaj więcej...
Końskie szerokości ;)

Cześć! Jak to się nazywają te okolice? Końskie szerokości??? Koni nie ma za to wczoraj ładny kolorowy zachód wróżył zmiany, no i w nocy wiatr znikł, pokropiło a rano nawet się statek znalazł. Tylko koni nie widać. Jak się nie ugotuje to napisze wieczorem czy jakiegoś spotkałem parzystokopytnego. Miłej soboty! Bartek

Czytaj więcej...
Uprawa

Moi drodzy, nie chwaliłem się, żeby nie zapeszyć, ale w tych atlantyckich okolicznościach postanowiłem sprawdzić jak to z tą uprawą na oceanach jest. Po dwóch dniach od wysiania urodziło się coś takiego z nasion rzodkiewki 🙂 No i pojawia się pytanie, czy ten biały meszek na kiełkach, to korzonki boczne, czy może pleśń? No i […]

Czytaj więcej...
Dzień 47

Dzisiaj mniej obyczajowo, a bardziej technicznie zleciał mi dzień. Jak się nie ma co się lubi to trzeba kombinować. Od pierwszego postawienia code 0 i genakera na Perle, obiecuje sobie, że trzeba coś zrobić z ocierającym się o bom grota brasem (bras to ta czerwona lina którą ustawia się duże przednie żagle do pracy).

Czytaj więcej...
Dzień 46

Od rana, kolejna latająca rybka. Tak mała, że nie była by nawet dobrą przynętą, bo nie mam takich małych haczyków! No tak, ale skąd to wiem? W związku ze zmniejszającą się prędkością przemogłem się i wyciągnąłem wszystko co mam do zbudowania jakiegoś zestawu łowczego.

Czytaj więcej...